Michał Rusinek Pypcie na języku

Powiedzmy to sobie od razu, żeby nie było niedomówień i bolesnych rozczarowań: książka ta nie jest monografią dermatologicznych wykwitów, lecz zbiorem felietonów poświęconych pewnym zjawiskom językowym. O istnieniu języka - tego anatomicznego, jak i tego służącego do komunikacji - przypominamy…
Kategoria Językoznawstwo
Oprawa twarda
Miejsce i rok wydania Warszawa, 2017
Format 135 x 215 mm
Więcej szczegółów

Powiedzmy to sobie od razu, żeby nie było niedomówień i bolesnych rozczarowań: książka ta nie jest monografią dermatologicznych wykwitów, lecz zbiorem felietonów poświęconych pewnym zjawiskom językowym.

O istnieniu języka – tego anatomicznego, jak i tego służącego do komunikacji – przypominamy sobie dopiero wtedy, gdy wyczujemy na jego powierzchni jakiś pypeć, coś, co nas uwiera, boli, drażni, przeszkadza, albo po prostu śmieszy. Te uczucia, jak widać dość mieszane, mają wspólny mianownik: świadomość języka. Świadomość, że świat składa się nie tylko z rzeczy, ale i ze słów, które nie są owym rzeczom podporządkowane, jako ich znaki, ale są równouprawnionym materiałem budulcowym.

„Pypcie na języku” to zbiór uroczych, napisanych z wielką kulturą, anegdot wziętych z życia autora, dla których punktem wyjścia (i dojścia) jest niefortunnie użyte słowo („Awaria toalety. Prosimy załatwiać się na własną rękę”) czy jakaś zagadka językowa („Zakaz dobijania dziobem”, „100 gramów drakuli”). Te opowieści, właściwie błahe, lecz nakreślone z prawdziwym mistrzostwem, są obrazkami naszej codzienności wplecionej w język i naszego języka wplecionego w codzienność – uzmysłowiają nam, że język jest czymś bardzo osobistym, a użyty w sposób nietypowy pozwala dostrzec zadziwiające wymiary rzeczywistości („Organizujemy sylwestry. Dowolne terminy”).

Czy to delikatnie pastwiąc się nad słowną kreatywnością naszych rodaków („Mariola frontuje na nabiale”, „Rekord Guinnessa – największy Papież na świecie”), czy to ukazując zabawne sytuacje, których „głównym bohaterem” jest język („Znaleziono psa. Wiadomość w smażalni”), czy wreszcie opisując nieporozumienia wynikłe z niestandardowego użycia słów („Pokażę panu cipkę”), Rusinek zdradza ogromną czułość wobec języka i fascynację jego przewrotnością.
Katarzyna Kłosińska

***PILNE. Nie znajdziesz lepszej polszczyzny niż Rusinka.*** Taki intrygujący komunikat przewijałby się dziś jako „pasek” w telewizji. Jako odpowiednik Paska Jana Chryzostoma, najbardziej szalonego naszego zabytku językowego. To taka pętla czasowa, że można by się na pasku powiesić. Tylko po co to robić!? Czy nie lepiej bawić się i dziwić, zanurzać w odmętach i mętach języka i znajdować w tym czystą przyjemność?
Wzorem Rusinek. Michał Rusinek.
Michał Ogórek

O autorze

Michał Rusinek

Michał Rusinek  Wykłada (literaturoznawstwo na UJ), przekłada (książki) i układa (wierszyki, piosenki, felietony).

Na skróty

Informacje szczegółowe

Książka

Kategoria Językoznawstwo
Format 135 x 215 mm
Liczba stron 208
Data premiery 17.05.2017
Miejsce i rok wydania Warszawa, 2017
Numer wydania 1
Język wydania polski
ISBN 9788326825521

E-book

Liczba formatów 2 (EPUB, MOBI)
Rozmiar plików EPUB - 3.5MB, MOBI - 4.0MB
Zabezpieczenie znak wodny
Miejsce i rok wydania Warszawa, 2017
ISBN 978-83-268-1982-7,978-83-268-1983-4

Audiobook

Liczba formatów 1 (MP3)
Rozmiar plików MP3 - 510.1MB
Zabezpieczenie znak wodny
Miejsce i rok wydania Warszawa, 2017
ISBN 978-83-268-2051-9