6 marca 2018

Fascynująca opowieść o przełomowym roku

Najnowsza książka reporterskiego małżeństwa Ewy Winnickiej i Cezarego Łazarewicza to oryginalna panorama roku buntu, który ogarnął świat 50 lat temu.

Udostępnij post

Najnowsza książka reporterskiego małżeństwa Ewy Winnickiej i Cezarego Łazarewicza to oryginalna panorama roku buntu, który ogarnął świat 50 lat temu.

W 1968 roku młodzi ludzie w Europie nie pamiętają wojny na swoim kontynencie. To wyjątkowa sytuacja, bo ich ojcowie, dziadkowie i pradziadkowie ginęli na frontach, w obozach, w bombardowanych miastach.

W 1968 roku świat, w którym dorastali, jest mniej więcej uporządkowany. Nie grozi im głód, chodzą do szkoły, najlepsi trafiają na uniwersytety. Przynajmniej w teorii.

Ale w 1968 roku młodym świat ich rodziców wcale się nie podoba. Niby nic nadzwyczajnego, młodzi zawsze kontestują rzeczywistość dorosłych i chcą ją naprawiać. Ale tym razem nie kończy się na chęciach. W okolicach marca wyrywają z bruku pierwsze kamienie.

Ewa Winnicka i Cezary Łazarewicz

Jesienią 1968 roku działonowy Stefan Dorna, żołnierz polskich wojsk okupacyjnych, strzela do mieszkańców czeskiego miasteczka, na które najechał ze swoją armią. Młody człowiek pada od serii z karabinu maszynowego tuż przy budce telefonicznej, starsza kobieta umiera w szlafroku i bamboszach na chodniku. Żołnierz rani też 13 osób, w tym dwóch kolegów z oddziału. Andrzej Krakowski nie jest już wtedy Polakiem. Ojczyzna się go wyrzekła, bo ma żydowskie pochodzenie. Jola i Stefan – amerykańskie rodzeństwo z San Francisco – uczy znajomych z Gliwic, czym jest LSD i jak być hipisem. Janusz Szpotański, lekko sepleniący autor opery narodowej „Cisi i Gęgacze”, w tym samym czasie gra w szachy pod celą ze współwięźniami. A 16-letni Romain Goupil przygotowuje rewolucję, która ma zmienić Francję.

To wstrząsająca książka o wyjątkowym roku. Ważna i potrzebna jak nigdy dotąd. Ewa Winnicka i Cezary Łazarewicz mówią nam o historiach zaledwie sprzed pół wieku, których nie znaliśmy. Przypominają też sprawy, o których nie pamiętamy. Albo nie chcemy pamiętać.

Magdalena Grzebałkowska, reporterka

Co łączy „Dziecko Rosemary” z mecenasem Ber Rozencwajgiem i Władysławem Gomułką? – Pozornie nic, poza datą – 1968 rokiem. Dwoje wybitnych reportażystów – Ewa Winnicka i Cezary Łazarewicz – zabiera nas w podróż pięćdziesiąt lat wstecz. Zbierają okruchy życia jak rozsypane puzzle, opisują znane i nieznane postacie, wydarzenia, by pokazać ówczesny świat z nieoczywistej strony. Wartka narracja, świetny język i pasjonujące wątki historyczne układają się miejscami w barwny, miejscami posępny obraz.

Marcin Zaremba, historyk

 

ZAMÓW W PRZEDSPRZEDAŻY