Trzy okładki książek Macieja Siembiedy tworzących trylogię grecką: „Katharsis”, „Nemezis” i „Kairos”. Ułożone obok siebie tomy mają ilustracyjne okładki z sylwetkami postaci i motywami nawiązującymi do antycznej Grecji. Całość umieszczono na bordowym tle. (grafika)

28 lipca 2026

Śladami trylogii greckiej Macieja Siembiedy

Udostępnij post
Trzy okładki książek Macieja Siembiedy tworzących trylogię grecką: „Katharsis”, „Nemezis” i „Kairos”. Ułożone obok siebie tomy mają ilustracyjne okładki z sylwetkami postaci i motywami nawiązującymi do antycznej Grecji. Całość umieszczono na bordowym tle. (grafika)

Odkryj miejsca, które stały się tłem trylogii greckiej Macieja Siembiedy – jednej z najpopularniejszych polskich serii sensacyjno-historycznych ostatnich lat!

Gdzie udać się na wycieczkę śladami bohaterów Katharsis, Nemezis i Kairos? Razem z Joanną Onysk, znawczynią książek Macieja Siembiedy, przygotowaliśmy dla Was specjalny artykuł, z którego dowiecie się, jakie miejsca z powieści warto odwiedzić.

O czym jest trylogia grecka Macieja Siembiedy i w jakiej kolejności ją czytać?

Trylogia grecka Macieja Siembiedy to epicka opowieść sensacyjno-historyczna, w której prawdziwe wydarzenia i wielka historia splatają się z mistrzowsko skonstruowaną fikcją. Cykl składa się z trzech powieści: Katharsis, Nemezis i Kairos, które razem tworzą wielowątkową sagę o zemście, honorze, tożsamości, miłości i wyborach zmieniających ludzkie losy. Warto je czytać właśnie w takiej kolejności, bo co prawda w każdej z powieści z trylogii znajdziecie odrębną historię, ale kolejne tomy pogłębiają losy bohaterów z poprzednich części.

Akcja trylogii prowadzi czytelników przez Grecję, Śląsk, Berlin, Lwów i wiele innych miejsc, obejmując niemal cały burzliwy XX wiek – od II wojny światowej, przez grecką wojnę domową, aż po powojenną Europę.

Trylogia grecka Macieja Siembiedy spodoba się miłośnikom powieści sensacyjnych, którzy doceniają wplatanie prawdziwych wydarzeń w tło fabularne.

Wszystkie części są dostępne w wersji papierowej na kulturalnysklep.pl oraz jako ebooki i audiobooki w interpretacji Przemysława Bluszcza na publio.pl.

Jakie miejsca z powieści warto odkryć i odwiedzić?

Sprawdźcie, które wciąż istniejące miejsca i zabytki pojawiają się na kartach trylogii greckiej Macieja Siembiedy i jak fikcja splata się w nich z prawdziwą historią. Dowiecie się tego z poniższego artykułu autorstwa Joanny Onysk – CzytAśki.

Twórczość Macieja Siembiedy zawsze wciąga mnie w opisywane przez niego miejsca i czasy. O ile w czasie nie umiem podróżować inaczej niż w wyobraźni pobudzonej historią, to śladów bohaterów lubię szukać w istniejącej współcześnie przestrzeni. Zachęcam do podróży śladami bohaterów trylogii greckiej.

Joanna Onysk
ŚLADAMI KATHARSIS

Most nad rzeką Gorgopotamos
Pierwszy tom trylogii greckiej Macieja Siembiedy, Katharsis, opowiada o splecionych losach greckiego partyzanta i gdyńskiego przemytnika oraz ich bliskich, rozgrywa się na przestrzeni wielu lat i w wielu lokalizacjach. Miejscem, które niewątpliwie warto zobaczyć po lekturze tej porywającej powieści jest most nad rzeką Gorgopotamos. Już podczas pierwszego spotkania z Kostasem Tosidosem zapragnęłam go odwiedzić. To miejsce spektakularnej historycznej akcji – Operacji Harling (1942 r.), która uczyniła z Kostasa bohatera, ale i więźnia swego losu. Ciężar sławy, którą wtedy zdobył, niósł na swoich barkach przez całe życie. W Gorgopotamos, między Atenami a Salonikami, nadal stoi wspomniany, niezwykle imponujący most, a obok niego tablica upamiętniająca akcję greckiej partyzantki. Nie jest to rejon specjalnie turystycznie oblegany, więc dotrzeć tam trzeba raczej w ramach samodzielnego zwiedzania, ale mając w pamięci opis zawarty w „Katharsis” oraz zdjęcia dostępne w sieci – warto.

Tajny Szpital Chirurgiczny na wyspie Wolin
Kolejne miejsce znajduje się w Polsce, ale dostęp do niego też nie należy do najłatwiejszych. Mowa o Tajnym Szpitalu Chirurgicznym nr 250 na wyspie Wolin w Dziwnowie. Niezwykła jednostka, w której umieszczano Greków przypływających statkami do Polski po wojnie domowej w 1949 roku. Greccy partyzanci z ranami rozmaitego rodzaju trafiali na leczenie i rehabilitację właśnie tam. Następnie byli przemieszczani i osiedlani w różnych miejscach w Polsce. Do szpitala w Dziwnowie, jak już pewnie się domyślacie, trafił też Kostas, z pogruchotaną postrzałem, kiepsko opatrzoną i prawie już bezwładną ręką. Tam spektakularnie poskładał ją od nowa doktor Bartczak (postać wzorowana na prawdziwym zastępcy komendanta i naczelnym lekarzu szpitala, Władysławie Barcikowskim). Tam namalowano Konstantemu Tosidowskiemu świetlaną przyszłość w nowej ojczyźnie, i właśnie tam w jednej chwili mu ją zabrało.

Obecnie teren szpitala zajmuje jednostka wojskowa. W miejscu, w którym pochowano zmarłych w szpitalu pacjentów, stoi pamiątkowa płyta, ale z racji ograniczeń dostępu nie można jej zobaczyć, natomiast w samym Dziwnowie, przy ulicy Parkowej, znajduje się kamień z tablicą upamiętniającą Greków i szpital, w którym ich leczono.

Maciej Siembieda w Dziwnowie, zdjęcie z materiału wideo Adama Szai – Smakksiazki.pl.

Kopalnia Uranu w Kletnie
Tak jak Dziwnów dawał Kostasowi nadzieję na dobre i spokojne życie w Polsce, tak Kletno ją zniszczyło. Zniszczyło nadzieję i zniszczyło Kostasa. I Kopalnię Uranu w Kletnie musicie zobaczyć koniecznie. To miejsce jest ważne w kontekście zdarzeń w Katharsis i jednocześnie dobrze przygotowane na wizyty turystów. Przejście Podziemną Trasą Turystyczną daje wyobrażenie tego, co widział tam bohater Katharsis. Można łatwo zwizualizować sobie zablokowany chodnik z przejściem do tajnego nazistowskiego magazynu uranu i miejsce, w którym Kostas zostawił butelkę z porcelanowym korkiem (dlaczego to istotne, dowiecie się w trakcie lektury powieści). Byłam, widziałam, gorąco polecam. (www.kletno.pl).

Kopalnia Uranu w Kletnie, fot. Joanna Onysk

Gdynia, jej okolice i przemytniczy szlak łączący Wolne Miasto Gdańsk z Kaszubami
Kolejne miasto łączy Kostasa z drugim głównym bohaterem tej historii, Zygmuntem zwanym Sacharyną. Do Gdyni Tosidosowie przybyli na statku z Albanii i właśnie na jego pokładzie spotkali Sacharynę. Tu zostawili ciężko chorego synka Angelosa, tu, na cmentarz na Witominie, Katherina (żona Kostasa) przyjeżdżała na grób dziecka. Dla Zygmunta Gdynia i jej okolice stanowiły natomiast centrum życia i pracy. Jego historia prowadzi nas do przemytniczego szlaku łączącego przedwojenne Wolne Miasto Gdańsk, w którym był olbrzymi popyt na wołowinę, z kaszubskimi wioskami – centrum życia chłopów sprzedających krowy. Kto i jak szmuglował krowy? W Katharsis znajdziecie opis tej niezwykłej metody, a w lesie w okolicach Sulmina ścieżki, którymi podążał Zygmunt. Jego kolejny szlak prowadzi nas przez Kolibki i strażnicę graniczną, przez którą przejeżdżała bryczka z dyszlem wypełnionym drogocenną kontrabandą. Gdy wrócimy do miasta, możemy udać się na Starowiejską, gdzie mieszkali inni bohaterowie książki, Molendowie. Nieopodal swoje lokum miał sam Sacharyna, choć częściej niż w domu można było spotkać go w mieście, jeżdżącego swym Taunusem z patrolową prędkością. Gdy przymrużycie oczy na skwerze Kościuszki, może przemknie gdzieś z charakterystycznym dźwiękiem silnika?

ŚLADAMI NEMEZIS

Opole
Drugi tom greckiej sagi, Nemezis, przenosi nas do Opola. To tu żyli bracia Janoshek, Bruno i Herbert. W domu przy ulicy Breslauer Platz (później znanej jako ulica Marszałka Focha, Hanki Sawickiej, a obecnie Piłsudskiego) mówili po polsku (choć ich ojciec był Czechem), w szkole i na ulicy po niemiecku, a wszędzie indziej po śląsku. Nieopodal mieszkała ich przyjaciółka Greta, zapatrzona w obu braci tak jak oni w nią. Tu, na Zaodrzu, w mrocznych podwórkach i zaułkach grasował Flink, sprawca kłopotów Janoshków. Tymi samymi ulicami maszerował pochód cyrku Buscha, ważny dla fabuły powieści. I to tutaj, w auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej, wszystko się splotło i zawiązało. Bardzo polecam posłowie Nemezis w tej kwestii. Spacer po kampusie obecnego Uniwersytetu Opolskiego też sprawi Wam przyjemność.

Berlin, Campo Imperatore, Stuttgart i Kair
Od opolskiego zamieszania i kłopotów zaczyna się podążanie śladami Janoshków. Jeżeli chcielibyście zdobyć się na wyprawę z Janoshkami, przygotujcie się na długą podróż. Poprowadzi Was ona od Berlina, przez dużą część półwyspu Apenińskiego (z niezwykle ważną akcją na płaskowyżu Campo Imperatore), Stuttgart (miłośnicy Porsche – koniecznie zobaczcie!) i raptem w egipskim Kairze spotkacie pewnego starego znajomego. Prawda, że niezły rajd?

Lądek-Zdrój
Gdy po wojnie Bruno wrócił do Polski, do matki do Opola, w planach miał dogłębne zwiedzanie Sudetów, ale historia pokrzyżowała jego plany. Trafił do Strzelec Opolskich i choć spędził tam siedem lat, to ani on wiele w tym mieście nie zobaczył, ani ja jego miejscówki jako celu wycieczki polecić nie mogę. Nie myślcie jednak, że to koniec przygody z Janoshkami, oj nie. Przez biografię Brunona możecie trafić do miejsca, które koniecznie trzeba odkryć – pięknego uzdrowiska Lądek-Zdrój. Co więcej, jako fanki i fani trylogii greckiej Macieja Siembiedy możecie zachwycić się nie tylko miejscem jako takim, ale też faktem, że właśnie w Lądku splatają się losy Janoshka i innych bohaterów trylogii greckiej. To tu możecie skorzystać z uroków rozmaitych sanatoriów, w których pracowały żona Janka, pielęgniarka Alicja, oraz kardiochirurżka Maria Tosidowska, a samo uzdrowisko przywita Was pięknym parkiem i uroczymi kawiarniami. Pamiętacie to miejsce, do którego w Katharsis Katherina zaprosiła Kostasa na ciastka? To tu, w Lądku przecież! Polecam!

Lądek-Zdrój, fot. Joanna Onysk

Ulica Mariacka w Gdańsku
Na koniec tułaczki z Brunem nie możemy pominąć ponownie pojawiającego się Trójmiasta, który przy okazji wątku bursztynowego (wtajemniczeni wiedzą) prowadzi nas na chwilę na bajkową ulicę Mariacką w Gdańsku. Kto nie był tam dotychczas, koniecznie musi to miejsce zobaczyć. Gdy zmrok powoli zapadnie nad miastem, podświetlone witryny z bursztynami we wszystkich kolorach, kształtach i oprawach spowodują, że na tej niewielkiej uliczce zatrzymacie się na dłużej. Może w którymś ze sklepów pojawi się Marek?

ŚLADAMI POWIEŚCI KAIROS

Lwów i Bytom
Trzeci tom trylogii wiedzie nas na początku do Lwowa. Z oczywistych względów nie jest to obecnie turystycznie polecany kierunek, ale nie sposób nie wspomnieć o mieście, z którego pochodziły dwie wspaniałe szkoły. Lwowska Szkoła Matematyków i – dla naszej trylogii nawet ważniejsza – Lwowski Uniwersytet Kradzieży Kieszonkowych. Do Lwowa chwilowo nie pojedziemy, ale za to możemy udać się w turystycznie nieoczywistą destynację, mianowicie do Bytomia. Stamtąd bowiem pochodzą główni bohaterowie tej części cyklu, kuzynowie Walter i Bernard Pykowie. Ojciec jednego jest Niemcem, ojciec drugiego jest Polakiem. Wszyscy są Ślązakami.

Bytom w lata trzydziestych XX w. był dziwnym miastem – wcinającym się w Polskę skrawkiem Niemiec, z trzech stron otoczonym granicą i międzypaństwowym tramwajem (!). Zabytkowym tramwajem można się przejechać w Bytomiu do dziś, i choć trasę przemierza się w wagonach powojennych, a nie z okresu „międzypaństwowej” linii, to jest to z pewnością gratka turystyczna.

Stadion Polonii Bytom
Kolejnym miejscem, które nadal można zobaczyć, a które „odegrało” w powieści Kairos niebagatelną rolę, jest Stadion Polonii Bytom (wówczas stadion im. Hindenburga). To tu Walter egoistycznie nie przekazał piłki Bernardowi i tym samym odebrał drużynie szanse na bramkę. Jakie to miało konsekwencje, nie będę Wam zdradzała, musicie przeczytać sami. Stadion, nieco podupadły i zastąpiony nowym, który tymczasowo znajduje się tuż obok, niszczeje, ale stając obok zachowanej oryginalnej bramy możemy poczuć klimat tamtych lat. Fani Siembiedy zobaczą oczami wyobraźni boiskowe rozegranie Pyków, a kibice piłkarscy odczują oddech historycznego dla futbolu miejsca.

Obóz Zgoda w Świętochłowicach
W powieści Kairos jeden z kuzynów trafia na Śląsku w miejsce potworne. Miejsce, o którym niewiele się mówi w szkole – Obóz Zgoda w Świętochłowicach. Będąc w okolicy wręcz powinniśmy dotrzeć do Swiętochłowic i zapoznać się z tragiczną historią więźniów obozu, który najpierw stanowił podobóz KL Auschwitz, a później został przekształcony w obóz pracy.

GRECJA
Pewnie czytając ten artykuł, zastanawiacie się: dlaczego pisząc o trylogii greckiej niewiele wspominam o Grecji? Spieszę z wytłumaczeniem: wszystkie książki Macieja Siembiedy ze wspomnianej serii tworzą tak panoramiczną opowieść o historii Grecji, że grzechem byłoby ograniczyć się do paru miejsc. Trylogia tworzy całość, dzięki której niezależnie od tego, dokąd w Grecji się wybierzecie, będziecie mieli z tyłu głowy losy bohaterów Katharsis, Nemezis i Kairos. Co więcej, gdy przeczytacie wszystkie części, z łatwością połączycie grecką historię z naszą polską i zobaczycie ją w miejscach, do których odwiedzenia Was zachęcam w artykule.

Polecam podróże bliższe i dalsze śladami bohaterów trylogii greckiej. Maciej Siembieda umie poprowadzić wyobraźnię czytelnika w czasie i przestrzeni, korzystajcie z tego!