Ostatni koniec świata Grzegorza Dziedzica to hipnotyczny kryminał noir, osadzony we współczesnym Chicago.
Główny bohater książki Radek „Rudy” Kowalski – detektyw w departamencie policji w Des Plaines – od kilku nocy budzi się o 1:37 z wizjami krwawych zbrodni. Gdy trafia na miejsce rozszerzonego samobójstwa, odkrywa, że ofiary są tymi samymi ludźmi, których widział w snach.
Mroczne śledztwo wciąga go coraz głębiej i jest mu coraz trudniej odróżnić rzeczywistość od sennego koszmaru.
Ostatni koniec świata to transowa opowieść o winie, wierze, uzależnieniu i przeznaczeniu, w której śledztwo prowadzi bohatera w stronę obłędu, przemocy i tajemnicy zamkniętej grupy Unus Mundus.
Kryminał Grzegorza Dziedzica to propozycja dla miłośników mrocznych historii, thrillerów psychologicznych i powieści noir. Spodoba się czytelnikom, którzy cenią niejednoznacznych bohaterów, gęstą atmosferę, wątki religijne oraz historie balansujące na granicy rzeczywistości i obsesji. To książka dla osób szukających nie tylko zagadki kryminalnej, ale także opowieści o mrocznych zakamarkach ludzkiej psychiki.
Fragment książki:
Dzwonię do Krzyśka Karasia, ale nie odbiera. Zostawiam wiadomość i oddzwania po siedmiu minutach.
– Cześć, Krzysiek. Radek Kowalski z tej strony. Masz minutę?
– Stoję na rozładunku, to mam. Co jest? Przecież zamknęliście śledztwo.
– A nie, nic takiego. Ja w sprawie notki, którą Marzena zostawiła przed śmiercią u twoich rodziców.
Pauza. Wiem, że się spłoszył i zbiera myśli.
– Wiesz coś o tym? – ponaglam, bo nie chcę, żeby je zebrał.
– Tak, matka mi pisała. To jakiś bełkot, nic z tego nie rozumiem.
– Kim jest Alfa?
– Nie wiem.
– Czego ona tak bardzo się bała?
– Nie mam pojęcia.
Coś za dużo tego „nie wiem”, kolego. I za szybko odpowiadasz na pytania.
– Zastanów się, może coś sobie przypomnisz.
– Ja naprawdę nie wiem. Ona była zaburzona, musiała to pisać w jakimś psychotycznym stanie. Ludzie w psychozie nie działają w racjonalny sposób. Po co miałaby pisać i chować notatkę, skoro wystarczyło powiedzieć. Jeśli chcesz znać moje zdanie, to działała pod wpływem paranoi. Może pogadaj z jakimś biegłym psychiatrą?
– Paranoi, powiadasz. Jak ostatnim razem się widzieliśmy, nie wspominałeś, żeby była chora. Z tego, co wiem, nie leczyła się psychiatrycznie.
– No tak, ale dużo o tym myślałem. – W głosie Karasia wyczuwam nutkę zniecierpliwienia. – I doszedłem do wniosku, że moja żona jednak była chora. Bardzo chora. Nikt przy zdrowych zmysłach nie popełniłby czegoś tak okrutnego. Powinna była się leczyć. Myślę, że to moja wina, że jej do tego nie nakłoniłem.
Wchodzisz w rolę ofiary, bracie. Tym razem to ja milczę. Na tyle długo, że on upewnia się, czy jestem po drugiej stronie.
– Tak, jestem. I myślę, że masz rację, Krzysiek. Marzena była chora, inaczej nie dopuściłaby się tak strasznego czynu.
Ale jedna rzecz nie daje mi spokoju. Dlaczego napisałeś do swojej matki, żeby nikomu nie pokazywała tej notki?
– Cały świat nie musi wiedzieć, że była wariatką. I tak co chwila dzwonią do mnie te hieny z mediów, nie chciałem, żeby coś takiego wyszło na jaw, bo zaraz zrobiłaby się afera. Mój młodszy syn potrzebuje spokoju i w miarę normalnego dzieciństwa. Ja sam mam łatkę na plecach. Wiesz, z jakim napisem? Mąż morderczyni, psychicznie chorej dzieciobójczyni. Wszyscy znajomi się ode mnie odwrócili. Jakbym był trędowaty.
Słyszę, że waży słowa, choć bardzo się stara, żeby wypadło naturalnie.
– Jasne, całkowicie to rozumiem. Przepraszam, że cię niepokoiłem. Kiedy będziesz w Chicago?
– W piątek wieczorem, najpóźniej w sobotę do południa, zależy, jak mi się postoje ułożą.
– Chciałbym się z tobą spotkać, mam jeszcze kilka pytań.
Ale to nie na telefon.
– Dobrze, skoro to potrzebne.
– Szerokości, Krzysiek.
Karaś kończy połączenie. Coś mi tu nie gra. Niby wszystko, co mówił, ma sens, ale mam przeczucie, które uwiera niczym drzazga wbita w palec. Uwiera tym bardziej, im mniej ją widać.
Książkę Ostatni koniec świata można zamówić na kulturalnysklep.pl, ebook i audiobook na publio.pl
Grzegorz Dziedzic – Ostatni koniec świata – premiera 20 maja 2026, Wydawnictwo Agora