Inspirująca i krzepiąca opowieść wybitnej psychoterapeutki i zapalonej ogrodniczki o uzdrawiającym wpływie przyrody na nasze życie.

Kwitnący umysł. O uzdrawiającej mocy natury
Sue Stuart-Smith, tłum. Dorota Pomadowska
Premiera 7 kwietnia 2021

O ogrodach myślimy często jak o schronieniu, miejscu, w którym można zapomnieć o troskach całego świata i uciec od „prawdziwego” życia. Ale to wcale nie jest ucieczka. Gdy nasze ręce zanurzają się w ziemi, gdy w niej grzebiemy, sadzimy, pielimy, zbieramy plon jesteśmy tak blisko esencji życia jak w żadnej innej naszej aktywności. Włączamy się w naturalny cykl życia, w którym zniszczenie i rozkład są zawsze zapowiedzią odrodzenia i odnowa. Dlatego uprawa ogrodu, ogródka, nawet doniczki może być głębokim, odnawiającym przeżyciem – mówi nam Sue Stuart-Smith. Jej fascynująca książka „Kwitnący umysł” przedstawia nowe spojrzenie na siły natury, która może zmienić ludzkie życie. Łącząc osobistą pasję ze współczesną neuronauką, psychiatrią i historią ogrodów, pokazuje, jak uprawiając rośliny oraz utrzymując intensywny, fizyczny kontakt z naturą możemy odnaleźć możemy lepszych, zdrowszych, pełniejszych i szczęśliwszych siebie.

Najmądrzejsza książka, jaką czytałem od wielu lat. O wiele więcej niż książka ogrodnicza, o wiele więcej niż poradnik psychologiczny. To całkowicie przekonująca opowieść o tym, jak poprzez naturę niespokojne umysły mogą odbudować się na nowo, odzyskując nadzieję i wiarę w siebie. Gorąco polecam.  – Stephen Fry  

Sue Stuart-Smith z pasją snuje opowieść, w której osobiste relacje ludzi, których natura przywróciła życiu, przeplatają się z badaniami naukowymi, dowodzącymi, że kontakt z naturą jest o wiele ważniejszy dla naszego funkcjonowania, niż się nam wydaje. „Kwitnący umysł” to niezbędna i praktyczna książka nie tylko dla tych, którzy już stworzyli i pielęgnują własne ogrody, ale także fascynująca lektura dla osób poszukujących satysfakcjonującego życia.

Ogród daje bezpieczną fizyczną przestrzeń, która pozwala wzmocnić umysł i zapewnia ciszę, dzięki której możemy usłyszeć własne myśli. Im bardziej zagłębiamy się w pracę fizyczną, tym bardziej czujemy się wewnętrznie wolni i zyskujemy przestrzeń, by uporządkować i przepracować swoje emocje. Teraz traktuję uprawianie ogrodu jako sposób na wyciszenie i odciążenie umysłu. Jakimś sposobem ten szum sprzecznych myśli w mojej głowie oczyszcza się i uspokaja, w miarę jak moje wiadro napełnia się chwastami. Pomysły znajdujące się w stanie uśpienia wychodzą na powierzchnię, a myśli, kt.re nie były jeszcze uformowane, łączą się w całość i nieoczekiwanie nabierają kształtu. W takich chwilach mam poczucie, jakbym wykonując te wszystkie prace fizyczne, jednocześnie uprawiała ogród własnego umysłu. Zrozumiałam, że tworzenie i pielęgnowanie ogrodu może pociągać za sobą głębokie procesy egzystencjalne. Wobec tego zadałam sobie pytania: W jaki sposób uprawianie ogrodu wywiera na nas wpływ? W jaki sposób może nam pomóc znaleźć albo odnaleźć na nowo nasze miejsce w świecie? XXI wiek przyniósł nam stale rosnącą liczbę przypadków depresji, stanów lękowych oraz innych zaburzeń psychicznych. Na dodatek nasze życie staje się coraz bardziej zurbanizowane i zależne od nowych technologii. W obliczu tych wyzwań zrozumienie, że uprawianie ogrodu na wiele sposobów wpływa na nasz umysł, może mieć większe niż kiedykolwiek znaczenie. – fragment książki


Tagi:

Share This