Andrzej Grabowski to jeden z najbardziej utalentowanych polskich aktorów. Jego autobiografia jest niesamowicie barwna i napisana z gawędziarskim talentem.

Bill Gates książka

Nazywa siebie „pierwszym komediantem kraju” i kokieteryjnie stwierdza, że „oprócz tego Ferdka, to chyba niewiele w życiu zagrał”. Andrzej Grabowski dobrze jednak zna swoje różnorodne możliwości. Występował w kabarecie, grał w wielu w filmach i spektaklach teatralnych. Nagrał cztery płyty z piosenkami (sam też je pisze), jest także jurorem w „Tańcu z gwiazdami”. Dodatkowo okazuje się doskonałym gawędziarzem! W jego historii jest miejsce na śmiech, smutek, wódkę, piękne kobiety, nostalgię i sztubackie wygłupy.

Opowieść o dzieciństwie w rodzinnej Alwerni uzmysławia, że po sześćdziesięciu latach niesforny chłopak z małego miasteczka wciąż w Grabowskim siedzi. I ma się całkiem dobrze! Niezwykła wrażliwość aktora, skrywana za żartami komedianta, doskonale wybrzmiewa między wierszami opowieści o jego życiu.

 

„Gdyby pan Grabowski w Stanach Zjednoczonych był tak popularny i rozpoznawalny, jak jest w Polsce, latałby na plan własnym odrzutowcem albo helikopterem. Grałby tylko w najlepszych produkcjach. Tylko tu, w Polsce, może się zdarzyć to, że przez udział w serialu Świat według Kiepskich jest eliminowany z innych produkcji.” Odparował Jerzy Bogajewicz, reżyser filmu „Boże Skrawki”. Podczas festiwalu filmowego w Gdyni zapytano go, jak mógł zaangażować człowieka, grającego w kretyńskim serialu?

Kocham Ciebie i podziwiam, przyjacielu. Wtedy zwłaszcza, kiedy stajesz na krześle i potężnym głosem próbujesz wyśpiewać arię Cavaradossiego z opery „Tosca”. Z lekka podchmieleni pękamy ze śmiechu. Tyko nie wiem, czy do końca słusznie. Bo ja w tej maskaradzie dostrzegam też rozpacz artysty, któremu na co dzień wypełniona po brzegi widownia każe śpiewać „Szła dzieweczka do laseczka”. Tobie, najlepszemu w historii polskiego teatru „Jaśkowi” z Wesela Wyspiańskiego. Tobie, jak mało kto predysponowanemu dziś do takich ról jak Szekspirowski Falstaff, Colas Breugnon i król Lear.Jan Nowicki


Tagi: ,

Share This