„Polska bez cudów. Historia dla dorosłych” – książka Macieja Górnego ukaże się 27 października. To trzeźwe spojrzenie wybitnego historyka na początki polskiej niepodległości. Dzięki niemu można dostrzec problemy, z którymi nie uporaliśmy się do dziś. Bo cudów nie ma.

„Co wiemy o polskiej drodze do niepodległości? Po kilku latach intensywnego celebrowania stulecia odzyskania wolności mogłoby się wydawać, że całkiem sporo. Problem w tym, że świętowanie i upamiętnianie wcale nie muszą mieć dużo wspólnego z historią. Rytuały służą społeczeństwu (a kiedy się zużyją, to już tylko władzy) tu i teraz. Są odbiciem bieżących potrzeb i dzisiejszych wyobrażeń o przeszłości. A co, jeśli tak naprawdę było inaczej?

Odrodzenie państwa polskiego bywa traktowane albo w kategoriach cudu, albo jako uwieńczenie upartej walki prowadzonej przez pokolenia patriotów. Czy słusznie?” – fragment wstępu

Dom w butelce

Wśród wielu stereotypów dotyczących Polaków znajdziemy i taki, który przypisuje im zapatrzenie w przeszłość, w historię. W zabarwieniu pozytywnym mówi się o przywiązaniu, szacunku i – uwaga, modne słowo! – pamięci. W zabarwieniu krytycznym o kulcie dawnych klęsk, rozdrapywaniu ran, cierpiętnictwie i narodowym narcyzmie. Pobieżny rzut oka na to, czym obecnie karmi się polski dyskurs polityczny, wydaje się potwierdzać taki obraz. Partia rządząca krajem, prawicowo-populistyczne Prawo i Sprawiedliwość, z upodobaniem posługuje się historycznym sztafażem. Państwo otacza czcią bohaterów walki zbrojnej, zwłaszcza tzw. żołnierzy wyklętych, czyli antykomunistycznych partyzantów, zwalczając jednocześnie wszelką konkurencję w dziedzinie pamięci zbiorowej. Nawet rządowe projekty modernizacyjne zwracają się ku przeszłości zamiast ku przyszłości. Przedstawiane są jako nowa odsłona państwowego programu inwestycyjnego z lat 30. XX wieku (tak zwanej reformy Kwiatkowskiego). – fragment rozdziału „Rewolucja permanentna” 

Opowieść o walce Polaków o niepodległość od lat zaklęta jest w łzawych mitach, patetycznych kalkach, a nierzadko w zwykłych bzdurach wytwarzanych przez speców od tzw. polityki historycznej. Maciej Górny przekłuwa ten balon narodowej mitomanii i megalomanii. Porzuca heroiczno-martyrologiczny nurt i spogląda na walkę o niepodległość z dystansem, na chłodno. Udało mu się zdjąć ją z pomnika i sprowadzić na ziemię, odmitologizować, a przede wszystkim – „odbzdurzyć”.   

Mirosław Maciorowski, redaktor naczelny „Ale Historia”  


Tagi: ,

Share This