Nowa płyta Mesa została w całości wyprodukowana przez niego samego (to pierwszy taki przypadek w dyskografii artysty, który odpowiada tu zarówno za teksty, jak i muzykę). „RAPERSAMPLER” jest czystą pochwałą prostoty, kontrą wobec wielowymiarowej i niejednoznacznej „AŁA.” z 2016 roku.

Specyfika albumu koresponduje z miejscem zamieszkania, rodziną i bliskimi Typa. Raper wrócił na warszawski Wyględów, naoliwił tryby, nabył sampler i rozpoczął zabawę, której to zapis właśnie udostępnia światu.

Czuć, że mniej tu wizyt w domach znajomych i nieznajomych, bowiem „RAPERSAMPLER” rozpoczyna dwuwers: „odebrałem mamę ze szpitala, teraz już śpi/nie wiem co robić z emocjami, no to wcieram je w bit” i ten kierunek wyznacza kurs reszcie czytelnego materiału. Liczy się szczera radość z robienia muzyki, samotnego dłubania przy detalach, gdy staranność daje satysfakcję, a solenna praca nad materiałem staje się naturalnym remedium na miejskie bolączki (wśród których znajdziecie m.in. transgenderowy tłok w męskiej ubikacji, przedłużający się remont mieszkania czy „renament” stacji benzynowej).

Pomimo tego, że longplay powstał na samplerze zasilanym sześcioma bateriami-paluszkami, Mes nie zapomniał zadzwonić do kilku prima sort muzyków sesyjnych.

Lista utworów:
1. Odporność
2. Krzyczał na synka
3. Moda na palenie sziszy
4. Kule z bukszpanu
5. Nie bądź kurwą
6. Zima
7. Piętro
8. 100 wymówek
9. Jeszcze [Flexxip]
10. Po tę tu
11. Hołd up
12. Underground Poland
13. Dawaj na stację
14. Nie bujaj się na krześle
15. Wyględów
16. Rudy kurniawan

 

 

 


Tagi: , ,

Share This